Nie ulega wątpliwości, że FC Barcelona to
wielki klub ze wspaniałą historią. Zapraszamy do przeczytania historii
założonego przez Hansa Gampera w 1899 roku klubu.
FC BARCELONA - WIĘCEJ NIŻ KLUB
FC Barcelona,
popularnie zwana Barcą, jest klubem sportowym założonym w Barcelonie,
leżącej w Katalonii, w Hiszpanii. Została założona w 1899 roku, przez
grupę szwajcarskich, angielskich, katalońskich piłkarzy, którymi
dowodził Hans Gamper. Klub stał się wizytówką Katalonii, posiadając
motto "El Barça és més que un club" - co w wolnym tłumaczeniu znaczy:
"Barca, więcej niż klub". Hasło to zostało wymyślone przez Narcisa de
Carrerasa, prezydenta w latach 1968-1969. Fani Barcelony często
są zwani Culers allbo Cules. W lipcu 2006 rok liczba Socios
(zarejestrowanych członków klubu) osiągnęła pułap 144,892 tysiąca.
Liczba Penyas (oficjalnych fanklubów) doszła do rozmiaru 1782 na
całym świecie.
Stadionem klubowym jest Camp Nou, grają na nim
zawodnicy drużyny A, jak i zespołu B (ci drudzy grają czasem na La
Masia). Założyciele Barcy byli również współautorami początku La Liga
w 1928 roku. Kataloński klub wraz z Realem Madryt i Athletic Bilbao
nigdy nie spadł z Primera Division. Blaugrana była również pierwszym mistrzem Hiszpanii.
Klub posiada również trzy inne profesjonalne
sekcje sportowe, koszykówki (Winterthur FCB), piłki ręcznej (FC
Barcelona-Cifec) i hokeja na wrotkach (FC Barcelona Sorli Discau). Są
również drużyny amatorskie, nie odgrywające takiej roli, jak reszta
sekcji. W skład tych amatorskich drużyny wchodzą takie sporty, jak:
rugby, futsal, kobieca koszykówka i piłka nożnea, koszykówki dla
niepełnosprawnych. Inne, jeszcze mniej znaczące drużyny to: atletyka,
hokej na lodzie, baseball, kolarstwo, hokej na trawie, jazda figurowa,
siatkówka. Jednak zespół piłkarski zawsze był priorytetem.
Zarząd
klubu zawsze odmawiał wszelkim firmom, które chciały umieścić swoje logo
na koszulkach graczy, płacąc przy tym spore pieniądze. Mały przełom w
tym temacie był w 2005 roku, gdy na trykotach pojawił się mały znaczek
katalońskiej telewizji. 14 lipca 2006 roku, oznajmiono, że podpisana
została charytatywna umowa z UNICEF-em, Barca będzie wpłacać, co roku
1,9 miliona euro, na rzecz tejże organizacji, która za logo nie zapłaci
ani centa. Nowe koszulki zostały zaprezentowane podczas mecz z Levskim
Sofia, w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów w sezonie 2006/2007.
Pierwszy etap - POCZĄTEK XX WIEKU
22
października 1899 roku, Joan Gamper umieścił ogłoszenie w gazecie Los
Deportes, mówiące o chęci założenia klubu piłkarskiego. Po przeczytaniu
tegoż ogłoszenia, 29 listopada w Gimnasio Sole, zebrała się grupa 11
piłkarzy, chętnych wspomóc tenże projekt. Byli to: Gualteri Wild, Lluís
d'Ossó, Bartomeu Terradas, Otto Kunzle, Otto Maier, Enric Ducal, Pere
Cabot, Carles Pujol, Josep Llobet, John Parsons i William Parsons. W
wyniku tego zgromadzenia, powstał nowy twór, zwący się Foot-Ball Club
Barcelona. Kilka innych teamów z Hiszpanii, również ma angielskie
korzenie, widać to w nazwach drużyn jak na przykład Athletic Bilbao.
Legenda mówi, że Hans Gamper (zwany również Joanem) wybrał kolory
klubowe po swoim pierwszym zespole FC Basel. Herb z początku był taki
sam, jak miasta Barcelona, dopiero w 1910 roku, ogłoszono konkurs na
projekt loga, wygrał go nieznajomy autor.
FC Barcelona szybko
stała się jednym z najlepszych klubów w Hiszpanii, biorąc udział w
Pucharze Katalonii i Copa Del Rey. W 1901 roku wygrali pierwsze trofeum
- Copa Macaya. Zaś w 1902 roku przegrali w finale Pucharu Króla, 2-1 z
Club Vizcaya. W 1908 roku Gamper został po raz pierwszy prezydentem
klubowym. Objął tą funkcję, gdy zespół staczał się w dół. Od 1905 roku
nie zdobyli żadnego trofeum, na czym bardzo cierpiały finanse. Hans był
łącznie pięć razy prezydentem, w różnych okresach czasu od 1908 do
1925. Jedną z jego głównych zasług, była pomoc w znalezieniu własnego
klubu, dla drużyny. 14 marca 190, przenieśli się na Carrer Industria,
mogące pomieścić sześć tysięcy kibiców. Gamper również zapoczątkował
kampanię, mającą na celu zwiększenie liczby socios i w 1922 roku było
ich już 10 tysięcy, co pozwoliło przenieść się na nowy stadion Les
Corts. Z początku nowa arena mogła pomieścić 20 tysięcy, ale później
została rozbudowana do imponującej liczby 60 tysięcy.
Szwajcar
zatrudnił Paulino Alcantrę, najlepszego strzelca wszechczasów, oraz
menedżera Jacka Greenwella. Te ruchy pozwoliły odbić się klubowi od
dna. W erze Gampera zespół zdobył 11 Pucharów Katalonii, sześciokrotnie
Copa Del Rey i czterokrotnie Puchar Pirenejów. Wtedy trwała pierwsza
złota era Barcelony. Oprócz Alcantry, w zespole brylowali Sagibarbá,
Ricardo Zamora, Josep Samitier, Félix Sesúmaga i Franz Platko.
Drugi etap - WALKA Z REALEM MADRYT
Bardzo
często dochodzi do ognistej rywalizacji, między dwoma najlepszymi
drużynami w danej lidze. Tak właśnie było i jest z FC Barceloną i
Realem Madryt. Obie drużyny reprezentują dwa inne regiony podzielonej
Hiszpanii: Barca Katalonię, Real Kastylię. Jakkolwiek prawdziwa wojna
zaczęła się dopiero w czasach reżimu Generała Franco, który zrobił
sobie z Realu swój zespół, działający na korzyść jego reżimu. FC
Barcelona była drużyną opozycji, a Franco nie miał litości dla swoich
przeciwników...
Podczas Hiszpańskiej Wojny Cywilnej Real
otrzymywał wszelaką pomoc od instytucji wspierających reżim. Mimo
wszystko, obydwa kluby i ich kibice cierpieli przez wojnę, która nie
pozwalała na normalne rozgrywki sportowe. Podczas gdy Josep Sunyol
został zamordowany przez siły Franco, prezydent Królewskich Rafael
Sanchez Guerra był więziony i torturowany. Zatrzymano i zabito także
wiceprezydenta i skarbnika Blancos, tylko po to, żeby Franco miał
swoich ludzi na ważnych stanowiskach w klubie z Madrytu. Na nowego
prezydenta wybrano Enrica Pineyro, sympatyzującego z Franco.
Do
prawdziwej eskalacji niesprawiedliwości doszło w półfinale Copa Del
Generalisimo (Copa Del Rey) w 1943 roku. Na Les Corts było 3:0 dla
Katalończyków, którzy zagrali wspaniały mecz. W rewanżu padł wynik 11-1
dla Królewskich. Po latach zawodnicy wyjawili, że grożono im i ich
rodzinom, musieli przegrać ten mecz, żeby nie przegrać swojego życia.
Ważnym konfliktem między drużynami był też spór o prawa do Alfredo Di
Stefano, który ostatecznie stał się legendą klubu z Madrytu.
Trzeci etap - CF BARCELONA
Po
Hiszpańskiej Wojnie Cywilnej nic nie było już takie samo. Język
kataloński i flaga, były zakazane, klubom kazano odejść od swoich nie
hiszpańskich nazw. Te rozporządzenie sprawiło, że Azulgrana musiała
zmienić nazwę na Club de Fútbol Barcelona i usunąć flagę Katalonii z
herbu. Podczas ery Franco, jedynym miejscem, gdzie można było ze
spokojem rozmawiać o sprawach klubu były budynki administracyjne Barcy.
Mimo tych niedogodności, Katalończycy odnosili pewne sukcesy w ciągu
lat 40' i 50'.
W 1945 roku, mając za trenera Josepa Samitara, a
w zespole takie gwiazdy jak Cesara, Ramalletsa i Velasco, wygrali ligę
po raz pierwszy od 1929 roku. Zdobyli też dwa kolejne tytuły w 1948 i
1949 roku. W 1949 roku wygrali także pierwszy Copa Latina. Fernando
Daucik i Ladislao Kubala poprowadzili klub do wielkich sukcesów, gdy w
ciągu sezonu 1952 wygrali pięć różnych trofeów, zdobyli mistrzostwo La
Liga, Copa Del Generalisimo, Copa Latino, Copa Eva Duarte. Następny
sezon, również był udany, gdyż obronili tytuł w La Liga i zdobyli
ponownie Copa Del Generalisimo, które zdobywali też w 1957 roku, oraz
Puchar Miast Targowych w 1958 roku. Mówi się, że Kubala i Daucik byli
jednymi z najbardziej zasłużonych ludzi w przeciągu całej historii
Barcelony. Patrząc na obecne wtedy czasy, trudno nie docenić ich roli.
Z
legendarnym trenerem Helenio Herrerą, młodym Luisem Suarezem, oraz
dwoma węgierskimi piłkarzami (poleconymi przez Kubale) Sandorem
Kocsisem i Zsoltem Cziborem, Barcelona nadal zwyciężała. Drużyna
zdobyła w 1959 roku ponownie La Ligę i Puchar Miast Targowych (obecnie
Puchar UEFA). Zawodnicy Ci jako pierwsi pokonali Real w meczu
europejskiego pucharu, przerywając hegemonię Blancos.
Rok 1960
był gorszy, od tych poprzednich. Monopol w lidze miał Real i Atletico
Madryt. Pieniądze wydane na nowy stadion Camp Nou, oznaczały, że klub
nie dysponował wielkimi funduszami na nowych graczy. Mimo wszystko
udawało się osiągać pewne sukcesy, razem z nowymi piłkarzami takimi jak
Josep Fuste i Carles Rexach, gdyż wygrano Copa Del Generalisimo w 1963
roku i Puchar Miast Targowych w 1966 roku. Barcelona odzyskała nieco
honoru, pokonując Real w finale Pucharu Króla, na stadionie Santiago
Bernabeu było 1-0 dla Blaugrany.
Czwarty etap - LATA CRUYFFA
Sezon
1973/74 przyniósł transfer nowej legendy katalońskiego zespołu - Johana
Cruyffa. Wychowanek Ajaxu Amsterdam od razu zdobył serca cules, gdyż
miał do wyboru przejście do Realu, lub Barcelony. Tylko od niego
zależała decyzja. Wybrał Barcę, gdyż jak sam powiedział: "Nigdy nie
przejdę do klubu, który sympatyzował z reżimem Franco". Wielki pomocnik
bardzo zżył się z regionem Katalonii, nawet nadał bardzo tradycyjne dla
tego miejsca imię swojemu synowi - Jordi. Pomógł w zdobyciu Mistrzostwa
Hiszpanii po raz pierwszy od 1960 roku. W drodze do tego sukcesu, Johan
wraz z zespołem rozgromili Real 5-0 na ich stadionie.
Cruyff
wrócił na stare śmieci w 1988 roku, jako menedżer. Stworzył Dream Team,
którą wspomina się do dziś, porównując ją z obecnym składem. Nazwę tą
zapożyczono od amerykańskiej drużyny koszykówki, która zwyciężyła na
olimpiadzie właśnie w Barcelonie. Wynalazł takich piłkarzy jak: Josep
Guardiola, José Mari Bakero, Txiki Beguiristain, Goikoetxea, Ronald
Koeman, Michael Laudrup, Romário i Hristo Stoichkov. Ten Dream Team
wygrał czterokrotnie mistrzostwo Hiszpanii, w latach 1991-94. Pokonał
również dwukrotnie Sampdorię Genua, najpierw w 1988 roku w Pucharze
Zdobywców Pucharów i w 1992 roku, w finale Ligi Mistrzów, który odbywał
się na Wembley. Zdobyli także Copa Del Rey w 1990, Superpuchar Europy w
1992 i trzykrotnie Superpuchar Hiszpanii. Z 11 zdobytymi trofeami,
Cruyff jest najbardziej utytułowanym trenerem, w historii Barcy. Jednak
wcześniejsze jego zasługi nie pozwoliły liczyć na litość, gdy zaliczył
dwa słabe sezony pod rząd, został zwolniony przez Lluisa Nuneza.
Piąty etap - LATA NUNEZA
Josep
Lluis Nunez został wybrany w demokratycznym głosowaniu, w 1978 roku.
Jego głównymi celami było stworzenie z Barcelony zespołu klasy
światowej i doprowadzenia finansów klubowych do stabilności.
W
latach 1979-1982 zespół zdobywał dwukrotnie Puchar Zdobywców Pucharów.
W 1982 roku podpisano kontrakt z samym Diego Maradoną, który przeszedł
z Boca Juniors za rekordową wtedy sumę. Jednak Argentyńczyk nie zrobił
kariery w Katalonii i szybko odszedł do Napoli, gdzie był prawdziwym
Bogiem. W 1985 roku drużynę poprowadził Terry Venables, z którym
wygrała mistrzostwo Hiszpanii a w 1986 roku doszła do finału Ligi
Mistrzów, przegrywając w rzutach karnych ze Steauą Bukareszt.
W
1988 roku Nunez wybrał Cruyffa na trenera. Mimo wielkich sukcesów i
stworzenia Dream Teamu, Nunez nigdy nie lubił się z Cruyffem i to było
powodem zastąpienia go w 96' roku przez Bobby'ego Robsona. Anglik
prowadził zespół tylko przez jeden sezon, ale za to kupił ze swojego
poprzedniego klubu (PSV) młodego Ronaldo, który wspomógł Barcę w
zdobywaniu Copa Del Rey, Pucharu Zdobywców Pucharów i Superpucharu
Hiszpanii. W sztabie Robsona, znalazł się młody portugalski tłumacz
Jose Mourinho...
Nawet dobre wyniki nie mogły zmienić faktu, że
Robson był tylko opcją na krótki czas, w klubie czekano aż Luis Van
Gaal będzie dostępny do zatrudnienia. Tak jak Maradona, Ronaldo przez
dość krótki okres był w klubie, odchodząc za sporą kwotę do Interu
Mediolan. Mimo to byli nowi bohaterowie, tacy jak Louis Figo, Luis
Enrique czy Rivaldo. Piłkarze ci zdobyli dublet w 98'. W 1999 roku,
również bardzo dobrze sobie poradzili w La Lidze i Rivaldo został
czwartym piłkarzem Barcelony, który został uhonorowany tytułem
najlepszego piłkarza roku. Porażka w Lidzie Mistrzów z Realem Madryt,
doprowadziła do tego, że Nunez podał się do dymisji, a za nim Van Gaal.
Szósty etap - ODEJŚCIE FIGO
Odejście
Lluisa Nuneza i Van Gaala, były niczym w porównaniu do transferu Luisa
Figo, który odszedł do największego wroga - Realu Madryt. Figo oprócz
tego, że stał się kapitanem drużyny, był prawdziwą ikoną klubu, cules
uważali go za "swojego", darząc go ogromnym szacunkiem i podziwem.
Powszechnie się uważa, że nowy prezydent Joan Gaspart nie spodobał się
portugalskiej gwieździe. Real za wielkie pieniądze kupił najlepszego
gracza Barcy, osłabiając jej morale i siłę sportową. Za każdym razem,
gdy Figo powracał na Camp Nou, na trybunach działy się dantejskie
sceny, które pokazywały jak wielka jest nienawiść między Kastylią i
Katalonią.
Następne trzy lata to była prawdziwa karuzela na
ławce trenerskiej, nawet na krótko powrócił Van Gaal. Drodzy w
utrzymaniu Kluivert i Overmars nie spełniali nadziei, dlatego musieli
odejść. Socios białymi chusteczkami żegnali Gasparta, Van Gaala i
resztę nieudaczników, którzy nie umieli pomóc Barcelonie w odzyskaniu
dawnego blasku. Nikt jeszcze nie przypuszczał, że oto idzie młodość.
Siódmy etap - CZASY LAPORTY I RIJKAARDA
Po
niespełnionych obietnicach Gasparta nie pozostało nic. Nowe wybory
wygrała młoda ekipa, z Joanem Laportą na czele. Pierwszą decyzją, dość
kontrowersyjną było zatrudnienie Franka Rijkaarda jako szkoleniowca.
Wcześniej Holender miał niezbyt przekonujące przygody z reprezentacją
Holandii i Spartą Rotterdam.
Pierwsza połowa sezonu 2003/2004
bardzo niepokoiła, Barca nadal grała tak, jak za czasów Gasparta. Druga
część tegoż sezonu, to jakby inna Blaugrana. Heroiczny bój, który
sprawił, że Katalończycy zajęli drugie miejsce, tuż za Valencią, a
przed Realem Madryt (to było najważniejsze), zwiastował tłuste lata.
Transfery takich piłkarzy jak Ronaldinho (!!), Samuel Eto'o, Andreson
Deco czy Ludovic Giuly oznaczały powracający blask. Do nowych nabytków
dodano jeszcze grupę utalentowanych wychowanków klubu, takich jak Xavi
Hernandez, Carles Puyol, Andres Iniesta, czy później Leo Messi. W
następnych rozgrywkach w efekcie Barca nie miała równych, wygrywając La
Ligę. Ronaldinho w 2005 roku został kolejnym piłkarzem Azulgrany, który
został wybrany najlepszym piłkarzem roku na świecie. Jedynym
niepowodzeniem było odpadnięcie z Chelsea w Lidze Mistrzów.
Sezon
2005/2006 okazał się jeszcze bardziej udany od roku ubiegłego.
Azulgrana co prawda rozpoczęła go niezbyt dobrze, gubiąc punkty w lidze
hiszpańskiej, ale jeszcze w sierpniu wywalczyła Superpuchar Hiszpanii,
w dwumeczu z Betisem Sevilla. Pierwsze apogeum formy zespołu,
wzmocnionego van Bommelem i Ezquerro, przyszło na ostatnie miesiące
2006 roku. Imponująca seria 14 zwycięstw z rzędu zapewniła mistrzowi
Hiszpanii bezpieczne prowadzenie w Primera Division oraz awans z
pierwszego miejsca w grupie w rozgrywkach Champions Legaue. Los chciał,
że znów naprzeciwko piłkarzy Franka Rijkaarda stanęła Chelsea Londyn.
Pojedynek na Stamford Bridge, kiedy to kontrowersyjną czerwoną kartkę
otrzymał Asier del Horno, ostatecznie zakończył się wygraną Barcy 2:1.
W rewanżu, po ewidentnym błędzie arbitra, który dał The Blues rzut
karny w ostatniej minucie, było 1:1.
W ćwierćfinale Barcelona
odprawiła bez większych problemów Benfikę Lizbona, chociaż w meczu
rewanżowym skrzydłowy gości, Simao Sabrosa, nie wykorzystał sytuacji
sam na sam. Bramka na 20 minut przed końcem premiowałaby awansem do
dalszych gier portugalski zespół. W półfinale na Dumę Katalonii czekał
AC Milan. Na kapitalne podanie Ronaldinho do Giuly’ego, zakończone
bramką, gospodarze nie byli w stanie odpowiedzieć. Rewanż to znowu
popis gry Ronaldinho, ale i niezrozumiała decyzja arbitra. Ten nie
uznał gola Shevchenki, chociaż Ukrainiec ani nie faulował, ani nie był
na spalonym. Szczęście sprzyja lepszym – jak mówi stare powiedzenie. W
drugiej połowie sezonu naturalnie Barca musiała zmagać się z kolejnymi
rywalami w La Liga, wystąpiła też – bez powodzenia, po wątpliwym
wyrzuceniu Ronaldinho z boiska – w Copa del Rey. Ostatecznie żadna z
ekip, z Realem Madryt na czele, nie była w stanie dogonić w dalszym
ciągu skuteczniej grającej Barcelony i ta, w meczu z Celtą Vigo, mogła
być – na kilka kolejek przed końcem – pewna obrony tytułu
mistrzowskiego.
Jako że niejako podsumowaniem sezonu klubowego
był finał Ligi Mistrzów, można śmiało powiedzieć, że koniec wieńczy
dzieło. W Paryżu, na stadionie Saint Denis, Barca zmierzyła się z
Arsenalem Londyn, z rewelacyjnym Thierrym Henry w składzie. Trzeba
przyznać, że Kanonierzy w pierwszym kwadransie byli zdecydowanie lepsi,
ale jedno genialne podanie do Ludovica Giuly zaważyło o tym, że
bramkarz rywali Jens Lehman został ukarany czerwoną kartką, gdyż nie
zdążył z interwencją. Utrzymująca się przez zdecydowaną większość czasu
przy piłce Barca tuż przed przerwą straciła bramkę – po rzucie wolnym i
główce Campbella, za faul, którego nie było. W drugiej połowie, po
świetnych zagraniach rezerwowego Larssona, trafili jednak Samuel Eto’o
i Juliano Belletti, a w międzyczasie świetnie dysponowany Victor Valdes
dwukrotnie wybronił akcje sam na sam. Ostatecznie FC Barcelona
wywalczyła drugi Puchar Europy w swojej historii, potwierdzając, że
Joan Laporta zbudował w stolicy Katalonii naprawdę wielki zespół.
W
okresie letnim klub zasilili dwaj świetni obrońcy Juventusu Turyn -
Lilian Thuram i Gianluca Zambrotta, finaliści niemieckich mistrzostw
świata. Problemy spotkały także Laportę, któremu Kataloński Trybunał
Arbitrażowy nakazał podać się do dymisji, celem rozpisania nowych
wyborów. W efekcie jednak żaden z jego kandydatów nie uzyskał
akceptacji Socios, przez co przez najbliższe trzy lata do zmiany
sternika Blaugrany na pewno nie dojdzie. Drużynę wzmocnił także Eidur
Gudjohnsen, pozyskany z Chelsea Londyn. Innym z następców Larssona,
który odszedł do ojczyzny, mógł być Diego Forlan, ale tak się nie
stało. Powrócił także niespełniony Javier Saviola, który nie mógł sobie
znaleźć nowej drużyny.
Szykowany na zgarnięcie w jednym roku
siedmiu trofeum zwyciężył w Superpucharze Hiszpanii, ale poniósł
bolesną porażkę w Superpucharze Europy, przegrywając z Sevillą F.C.
Laporta - o czym mowa we wstępie - we wrześniu zdecydował o zerwaniu z
107-letnią tradycją, godząc się na pokrycie trykotów Barcy logo
organizacji charytatywnej UNICEF. Jest to bardzo szlachetny cel, bowiem
FC Barcelona nie dość, że nie dostaje z tego tytułu żadnych profitów,
to jeszcze zgodziła się przez kolejne lata odprowadzać po blisko dwa
miliony euro rocznie na konto fundacji.
Początek kolejnego sezonu ligowego pokazał, jak ciężkim zadaniem będzie
obrona tytułu mistrza kraju i Pucharu Europy. Barca spisywała się
poniżej oczekiwań, a nowi zawodnicy nie potrafili wkomponować się w
zespół. Dodatkowym źródłem problemów, z którym musiał uporać się Frank
Rijkaard była plaga kontuzji, która już na początku rozgrywek
wykluczyła z gry dwóch czołowych piłkarzy Dumy Katalonii: Eto’o i
Messiego. Zawodnikiem, który stał się odpowiedzialny za zdobywanie
bramek był - prezentujący niebywałą skuteczność w polu karnym rywala -
Ronaldinho.
Słaba postawa w Lidze Mistrzów sprawiła, że Barca do
ostatniego spotkania musiała walczyć o awans do kolejnej rundy
rozgrywek z Werderem Brema. Zespół z Niemiec postawił trudne warunki
podopiecznym Franka Rijkaarda, jednak ostatecznie to drużyna z miasta
Gaudiego okazała się lepsza i mogła wystąpić w 1/8 finału Ligi
Mistrzów.
Także w Primera Division Barca zmuszona była odrabiać straty
powstałe w wyniku uczestnictwa w Klubowych Mistrzostwach Świata.
Azulgrana miała nadzieję wywalczyć puchar tych rozgrywek jako pierwsza
drużyna w historii, jednak w finale zespół musiał uznać wyższość
Brazylijczyków z Internacionalu Porto Alegre.
W drugiej części sezonu nie było lepiej i w końcówce Barca straciła prowadzenie na rzecz Realu Madryt. Słaba postawa na boiskach rywali i brak woli walki w ostatnich minutach meczu sprawiły, że w ostatniej kolejce podopieczni Rijkaarda musieli liczyć już nie tylko na siebie, ale również na stratę punktów przez głównego rywala. Niespodziewanie w korespondencyjnym pojedynku długo prowadziła Duma Katalonii. Królewscy bowiem męczyli się z Mallorką i dopiero w ostatnich minutach zapewnili sobie mistrzostwo kraju.
Joan Laporta nie jako dla zatuszowania fatalnego roku szybko przeszedł do ofensywy transferowej. Zakupy Henry'ego, Toure, Abidala i Milito miały przywrócić do świetności 'Samba Team'. Z planu stworzenia największego ataku świata (Ronaldinho, Eto'o, Henry, Messi) nic nie wyszło, ponieważ Ronnie częściej leczył kontuzje lub imprezował, a Samuel był kontuzjowany i kłócił się z zarządem i kolegami z drużyny.
W momencie gdy Real grał wspaniały futbol, Barca się kłóciła. Spory były widoczne na każdym kroku. To co nie wychodziło w lidze, jakoś udawało się w Lidze Mistrzów, gdzie Katalończycy zaszli aż do półfinału, ale tam okazali się być gorsi od Manchesteru United (późniejszego triumfatora) o jedną bramkę.
Po odpadnięciu z Champions League pozostała Barcelonie walka o drugą lokatę w lidze, ale zniechęceni piłkarze i trener czekali już na okienko transferowe, które miało odmienić wszystko. Jeszcze przed zakończeniem sezonu, Laporta ogłosił, że następcą Rijkaarda będzie niedoświadczony Josep Guardiola...
Historia Barcelony będzie jeszcze trwać przez długie lata,
będzie przynosić swoim kibicom łzy szczęścia i goryczy. Hans Gamper
podczas zakładania tego tworu, nie dopuszczał w najśmielszych
marzeniach, że stworzy tak wielką instytucję. Przeszłość Katalończyków
jest naprawdę imponująca, ale ich obecne wyniki pozwalają nam
przypuszczać, że ich przyszłość również zapisze się złotymi zgłoskami w
historii klubowej...
|