SEIKO Sportura FC Barcelona

Logowanie

  • Login:

  • Hasło:

Wyszukiwanie

Osób online:

Zalogowanych:
top
barca,barcelona
barca,barcelona
Diego Armando Maradona
maradona.jpg

Urodzony: 30.10.1960
Tej postaci nie musimy przedstawiać. Człowiek - legenda, uważany również za najlepszego piłkarza na świecie.
Piłkarze, którzy zmieniają piłkę nożną rodzą się co 20 lat - między Pele a Ronaldinho, był Diego Armando Maradona. Jego kariera była na tyle barwna i ciekawa, że stał się wdzięczną postacią dla wszelakiej maści literatów, dziennikarzy. Dzisiaj przybliżę wam nieco jego przypadki w Katalonii.

Na świat przyszedł 30 października roku 1960 w slumsach Buenos Aires - Villa Fiorito. Jak wielu argentyńskich chłopców przed i po nim, na początku swojej 'kariery' grał na ulicach, doskonaląc swoją technikę, oraz szukając spełnienia marzeń, jakie mógł dać profesjonalny futbol.

W wieku zaledwie 10 lat zgłosił się do filii klubu Argentinos Juniors - Los Cebollitas. To właśnie tam skupiano wszystkie biedne talenty, które rokowały nadzieje na przyszłość. Wraz z Maradoną w składzie, ten malutki klubik sięgnął zenitu w młodzieżowej piłce. Osiągnął magiczny pułap 136 spotkań bez porażki, w bardzo dużej mierze dzięki bohaterowi tegoż artykułu. Diego powoli wspinał się na drabinkę wielkiej kariery, pierwszy raz poczuł sławę, gdy został zaproszony do programu TV, w którym miał zaprezentować swoje umiejętności. Cała Argentyna była w szoku, co ten dzieciak potrafił zrobić z piłką !

20 listopada 1976 zadebiutował w pierwszoligowym spotkaniu ligi argentyńskiej, już w barwach Argentinos Juniors. Tuż przed wpuszczeniem Maradony, który parę dni po tym meczu miał skończyć 18 lat, jego trener szepnął mu słowa: "Dalej, idź i rób to co bardzo dobrze potrafisz". Jego pierwszy kontakt z piłką wzbudził wielkie owacja na stadionie Argentinos, kibice zgromadzeni przeczuwali, że z tego 17-latka będą mieć jeszcze wiele radości.
Ciekawostką jest, że od pierwszego do ostatniego spotkania w barwach Argentinos Juniors, Dieguito grał w koszulce z numerem "10". W barwach swojego pierwszego, seniorskiego klubu rozegrał 166 meczów, 116 razy trafiając do bramek rywali.

Po pięciu latach udowadniania swojej wartości na argentyńskich boiskach, przyszedł czas na wielką piłkę. Za milion funtów (wtedy suma astronomiczna), Maradona przeszedł do Boca Juniors.
Debiut miał iście tytaniczny. W pierwszym występie w nowych barwach udało mu się strzelić od razu dwie bramki ! Znawcy powtarzają, że Boca Juniors i Maradona są, byli, będą dla siebie stworzeni. Powinno to szczególnie dziwić, jeżeli wziąć pod uwagę fakt, że Diego spędził w Boca tylko jeden sezon, za to jaki ! W 40 meczach udało mu się 28 razy wpisać na listę strzelców, o wielu asystach nie wspominając. Świetna postawa w Argentynie, odbiła się szerokim echem w Europie, gdzie FC Barcelona ostrzyła sobie już zęby na tego piłkarza...

Czas powiedzieć nieco o jego stylu gry. Dzięki swojej krępej budowie, silny nogach, łatwo było mu się utrzymać na nogach,potrafił grać z przeciwnikiem na plecach. Był głównym strategiem na boisku, dowodził całą drużyną. Piłkę miał niemal zawsze przyklejoną do nogi, ciężko mu było ją odebrać. Nie potrzebował wiele miejsca, by wyminąć obrońców przeciwnika. Jego firmowymi zagraniami, były rajdy lewą stroną. Biegł niemal do samej linii końcowej, nagle ścinając do środka, po czym podawał do lepiej ustawionego kompana, albo sam próbował strzału. Niebezpiecznie bił rzuty wolne. Jedyną jego wadą, była słaba gra głową - ale to już raczej był efekt jego niskiego wzrostu.

W czerwcu 1982 roku, świat obiegła szokująca informacja - FC Barcelona zdecydowała się zapłacić aż 5 milionów funtów (dziś kwota całkowicie śmieszna), za 22-letniego wtedy Diego Armando Maradonę. Jego postać już nie była anonimowa, działacze wiedzieli kogo sprowadzają. Równocześnie chciało go także River Plate Buenos Aires, lecz pieniądze Katalońskiego Giganta okazały się mocniejszym argumentem.
Mimo, że niewiele rozumiał z katalońskiego, to szybko zgrał się z zespołem. Na murawie pokazywał wszystkie swoje cechy, jakimi został obdarzony. Wiernie słuchał rad Cesara Lluisa Menottiego, który kazał mu trochę więcej biegać, mniej dryblować. Jednym słowem stał się piłkarzem kompletnym.

To, że grał bardziej zespołowo, nie znaczy, że całkowicie zaprzestał prób szalonych dryblingów przez całe boisko. Jego pamiętną akcją będzie ta, kiedy to w 82' roku przeszedł całą obronę Realu Madryt, wyminął bramkarza i spokojnie poczekał na ostatniego obrońcę (mimo, że stała przed nim pusta bramka), dopiero po przedryblowaniu obrońcy, wpakował piłkę do siatki. Tamtego wieczoru radość socios nie miała granic.
Swój pierwszy występ w barwach Dumy Katalonii zaliczył w spotkaniu z Valencią, który zresztą przegrał 2:1. Rozegrał 13 meczów i strzelił 6 bramek, gdy doznał kontuzji, która wykluczyła go aż do marca. Maradona powstał po ciężkiej kontuzji, z typową dla siebie determinacją. Po powrocie do zespołu, czekała go ostra walka o Copa del Rey, oraz mistrzostwo Hiszpanii. Wszyscy myśleli, że od tamtej pory może być tylko lepiej...

Andoni Goikoetxea - człowiek, który zniszczył najsławniejszą lewą stopę na świecie. Właśnie "Rzeźnik z Bilbao" dopuścił się strasznego faulu na argentyńskiej gwieździe, która musiała na nowo leczyć przewlekły uraz. Wszyscy domniemali, że Diego już się nie podniesie, że to już koniec jego wielkiej kariery. Jakże wszyscy się mylili ! To, co najlepsze, było dopiero przed nim. Wrócił na boisko po 106 dniach, czyli szybciej, niż się tego spodziewano. Niestety to był jego ostatni cud, dokonany na hiszpańskich boiskach.

Ciekawostką jest, że chociaż sam "Bóg Futbolu" tego nie potwierdził (zazwyczaj zbywał ten temat milczeniem), uważa się, iż właśnie w stolicy Katalonii, Dieguito po raz pierwszy zażył kokainy, która go zrujnowała...

Zarząd Barcy bał się, że ich najlepszy zawodnik nie wróci do najwyższej formy i chcąc, by zwróciły się im wydane na niego pieniądze, sprzedali go do Napoli. Epizod z FC Barcelona zakończył z jednym tylko pucharem - Pucharem Króla.

W Napoli witano go z otwartymi ramionami, wiedziano, że talent w nim nigdy nie zgnie. Włoski posiadał mocarstwowe plany, które miał urzeczywistnić nie kto inny, jak Maradona. Zapłacono za niego około 6,9 miliona funtów (Barca dopięła swego). Dwukrotne mistrzostwo Włoch, Puchar UEFA, Coppa Italia, Superpuchar Włoch - to wszystko udało się zdobyć w ciągu "Ery Maradony", jak mówią w Neapolu o latach 1984-1891. Wszystko co piękne, kiedyś musi się skończyć, niestety. W 1992 Maradona opuszcza Neapol, po 15-miesięcznej dyskwalifikacji, za zażywanie narkotyków. Niegdyś idol kibiców, wtedy najbardziej znienawidzony piłkarz na świecie. W SSC Napoli rozegrał 259 spotkań, w których strzelił 115 goli.

Później rozpoczęła się równia pochyła, kariery Argentyńczyka. Na rok wrócił do Hiszpanii, by zaliczyć nawet udany sezon w barwach Sevilli FC (27 spotkań, 7 bramek). Następnie powrócił do Argentyny, do Newell's Old Boys, po roku przeszedł do ukochanego Boca Juniors, w którym spędził dwa lata. Ostatecznie w 1997 roku zakończył czynną karierę.

W reprezentacji Argentyny zagrał 91 razy, 34 razy wpisując się na listę strzelców. Zaliczył z nią cztery czempionaty (1982,1986,1990,1994), szczególnie dobrze wspominając ten z 86' roku, gdy wzniósł Puchar Świata i zapisał się, jako największy oszust w historii piłki nożnej. Jego pamiętny gol ręką, tak zwana "Ręka Boga", był wielkim ciosem dla Anglików, którzy przegrali pamiętne spotkanie. Jeszcze w tym samym meczu przedryblował pięciu angielskich zawodników, minął bramkarza i trafił do siatki Petera Shiltona. W finale Argentyna pokonuje Zachodnie Niemcy i wygrywa cały turniej.

1994 rok to czempionat w USA, Maradona przyłapany po raz drugi w karierze na zażywaniu kokainy, odchodzi w niesławie. Cała Argentyna stara się jakoś usprawiedliwić swojego mistrza, lecz federacja futbolowa pozostaje nieprzejednana, dyskwalifikacja dla Argentyńczyka. To oznaczało rozstanie z ekipą "Albicelestes".

W 2000 roku Diego Armando Maradona wydał swoją autobiografię "Jestem Diego" (dostępna również w Polsce), gdzie napisał ciekawą rzecz o swoim legendarnym golu strzelonym Anglikom. "Po strzeleniu bramki ręką, żaden z kolegów do mnie nie podbiegł, by pogratulować. Więc krzyknąłem do nich, żeby zaczęli mnie uściskiwać w radości...wtedy sędzia się nie spostrzeże..."

Jego kariera trenerska nie obfitowała w żadne ciekawsze osiągnięcia, raczej były to nieudolne próby.
Po zakończeniu epizodu z czynną piłką, Diego bardzo nabrał masy, w 2004 roku przeszedł zawał.

Po dojściu do zdrowia został selekcjonerem reprezentacji Argentyny.

Sezony: 1982-84
Mecze:73
Gole: 45
Tytuły:
Puchar Króla (1982/83)
Puchar Ligi (1982/83)
Super Puchar Hiszpanii (1983)



Dodaj komentarz



Aby dodać komentarz konieczne jest założenie konta internauty.

top
koszulki piłkarskieSiła Marzeń Tajemnice Sukcesu FC Barcelona