|
Alves: "10? Nie, to nie dla mnie"
Dani Alves wylądował w Barcelonie w asyście swojej rodziny, po czym szybko udał się na Camp Nou, aby rozpocząć przygotowania do sezonu.
Alves po przylocie nie ukrywał zmęczenia, obładowany bagażami i z synem na rękach. Brazylijczyk chciał szybko znaleźć się w hotelu, trudno mu jednak było opuścić lotnisko, ponieważ otoczyła go masa ludzi pytająca o formę oraz prosząca o autograf i zdjęcie. Pomimo wyczerpania, piłkarz uśmiechał się i zostawił syna w samochodzie, aby szybko zadowolić fanów i udać się na odpoczynek.
Zawodnik przyznał, że musiał wiele przejść, aby ostatecznie dostać pracę w Barcy - w jego spawie toczyły się trudne negocjacje, na szczęście zakończone sukcesem. Dzisiaj Alves, po przejściu testów medycznych, weźmie udział w pierwszym treningu.
"To dla mnie bardzo ważne, długo na to czekałem. Wiecie, jak to jest - marzysz o czymś, a to w końcu się spełnia. Niesamowite, jestem tutaj i niedługo zacznę trenować" powiedział Brazylijczyk. "Od dawna chciałem dostać tę szansę i w końcu się doczekałem. Teraz muszę ciężko pracować i cieszyć się każdą minutą."
Komentując pierwsze zmiany i straty Barcelony w sezonie 2008/09, Alves, kupiony za 29,5 milionów, stwierdził: "Nie lubię tych wszelkich porównań czy podsumowań, uważam, że nie działa to dobrze na piłkarzy. Najważniejszą rzeczą w zespole jest to, aby wszyscy pracowali i rozumieli się. Reszta nie ma znaczenia."
"Nie mam pojęcia, co dzieje się z Samuelem Eto'o, odpoczywałem na urlopie odcięty od wiadomości ze świata piłki. Cokolwiek by się nie działo, jestem przekonany, że klub robi wszystko, aby zakończyć tę sprawę jak najszybciej" dodał.
Alves jest bardzo szczęśliwy z tego, że jego marzenie się spełniło. Piłkarz zawsze chciał grać w wielkim klubie, i, jeżeli to możliwe, w Barcy. Z oczywistych powodów ekonomicznych, Brazylijczyk musi udowodnić, że nie przez przypadek znalazł się w klubie. Zapytany o to, z jakim numerem na koszulce będzie grał, uśmiechając się, odpowiada: "Nie wiem, jeszcze nad tym nie myślałem. 10? Nie, nie ma mowy. Dla mnie to numer specjalny, nie jest przeznaczony dla kogoś takiego, jak ja. Na przykład Messi - jego gra jest spektakularna, on powinien grać z dziesiątką".
Po zakończeniu krótkiej konferencji prasowej przeprowadzonej na lotnisku, Alves zabrał syna i pojechał do hotelu. Dzisiaj jego marzenia stają się rzeczywistością, wakacje historią. Przed piłkarzem długie dni ciężkiej pracy.
| Autor: Anna Pyszkowska |
Data: 19.07.2008, 11:12:00 |
źródło: Sport.es |
Ocena: 0.00 |
|
|
|
Zapraszamy do komentowania artykułu [9]
|