|
Arszawin chce grać w FCB - wywiad cz.1
Najlepszy rosyjski piłkarz, Andriej Arszawin zdecydował, że chce wyjechać z Rosji. Na dodatek ma już klub, w którym najbardziej chciałby występować.
Założony przez Piotra Wielkiego przed trzystoma laty, Sankt Petersburg jest obecnie ogromnym miastem pełnym kontrastów. Jego historyczne centrum zdradza niejako jego wielkość w przeszłości, gdyż obecnie można tu znaleźć, wszechobecną w Rosji, biedę, czy też wiele brudnych i śmierdzących uliczek.
Jednakże to właśnie w tym mieście, 27 lat temu, przyszedł na świat Andriej Arszawin. Choć tak naprawdę powinno się mówić, że urodził się w Leningradzie, gdyż tak właśnie nazywało się to miejsce do 1991 roku, kiedy to odzyskało swoją pierwotną nazwę – Sankt Petersburg (tłumacząc dosłownie: Zamek Świętego Piotra). W tym czasie dziesięcioletni Andriej chodził do znanej szkoły sportowej Smena. Już wtedy wiedział, kim chce być w przyszłości – najlepszym piłkarzem w Rosji.
Czy Twoim zdaniem występy rosyjskich drużyn, w tym reprezentacji, są jedynie jednorazowymi wybuchami formy czy jednak Europa powinna zacząć doceniać piłkarską Rosję?
Nie wiem, ale jedno jest pewne – mamy nieco inny sezon ligowy. Gramy nieco inaczej niż te największe europejskie ligi. Ponadto zrozumiałem również, że rosyjski futbol rozwija się niezauważenie dla Hiszpanii, Włoch czy Anglii.
Czy od zakończenia mistrzostw Europy coś zmieniło się w Twoim życiu?
Już od wygranego przez Zenit Pucharu UEFA zaczęło się mówić o moim transferze, a po mistrzostwach te spekulacje nabrały jeszcze większego tempa.
Dwukrotnie wybierany najlepszym zawodnikiem w Rosji, myślał Pan pewnie o wyjeździe na zachód…
Kiedy w tym roku wywalczyliśmy mistrzostwo Rosji myślałem, że to był dobry moment do odejścia, ale postanowiłem jednak zostać. Wygraliśmy Puchar UEFA i myślę, że teraz naprawdę powinienem pokazać się w jednej z najlepszych lig w Europie.
Może to jest dobry moment na zarabianie naprawdę sporych pieniędzy?
Pieniądze? Wątpię, żeby którykolwiek klub byłby w stanie zaoferować mi tyle, co Zenit. Tu nie chodzi o kwestie ekonomiczne, ale o sportowe. Chcę grać w wielkiej lidze.
A jakby miał Pan wybrać, to w której?
Moim marzeniem od zawsze była gra w Barcelonie. To chyba już wie cały piłkarski świat.
Od zawsze?
Przypominam sobie jeszcze gola Koemana z finału Pucharu Europy. Wembley? Myślę, że to było właśnie tam. Zapadła mi w pamięć ta bramka i sposób gry tamtej ekipy. Obserwowałem poczynania Dream Teamu od bardzo młodego wieku i z...
poprzednia |1 | 2 |następna
| Autor: Kuba Seweryn |
Data: 17.07.2008, 14:41:00 |
źródło: sport.es |
Ocena: 0.00 |
|
|
|
Zapraszamy do komentowania artykułu [1]
|