|
Dundee 1:5 Barcelona: Messi hat trick!
FC Barcelona po dobrym meczu i świetnej grze w drugiej połowie pokonała Dundee United 5:1 (1:1). Podopieczni Josepa Guardioli przed pierwszym gwizdkiem sędziego byli upatrywani w roli faworyta, ale pierwsze 45 minut nie zapowiadało tak wysokiego rezultatu na korzyść Katalończyków.
Mecz rozpoczął się od ataków FC Barcelony, ale dobrze dysponowana w pierwszej części spotkania była defensywa Dundee. W 23. minucie, ku uciesze prawie wszystkich kibiców zgromadzonych na stadionie, po jednym z nielicznych ataków to gospodarze wyszli na prowadzenie. Prawą stroną przedarł się pomocnik "Mandarynek" i dośrodkował w pole karne, gdzie znalazł się czarnoskóry Buabena. Napastnik Dundee nie zastanawiał się długo i strzałem z główki pokonał bezradnego Valdesa.
Dwie minuty później było już 1:1, a wszystko za sprawą Thierry'ego Henry. Francuz otrzymał dobrą piłkę z prawej strony od młodziutkiego Bojana i na raty pokonał polskiego goalkeepera Łukasza Załuskę. Gospodarzy ta bramka nie podłamała, ponieważ zaczęli coraz śmielej podchodzić pod bramkę Valdesa. W 37. minucie, gdyby nie rozpaczliwa interwencja Marqueza, kataloński bramkarz musiałby wyciągać piłkę z siatki po raz drugi. Podopieczni Guardioli na tą akcję odpowiedzieli atakami w 43. minucie kiedy to znakomita postawa Załuski, uchroniła piątą ekipę SPL od straty gola. Po 45 minutach, mimo kilku okazji jednych i drugich, wynik cały czas brzmiał 1:1.
Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia Katalończyków. Bramkę na 2:1 strzelił Leo Messi, który wszedł na boisku w przerwie meczu. Na podwyższenie wyniku trzeba było czekać zaledwie pięć minut, kiedy to Samuel Eto`o minął bramkarza i, mimo rozpaczliwej interwencji obrońców, skierował piłkę do siatki.
Kolejne minuty to dominacja Barcelony, a w szczególności Messiego, który raz po raz straszył rywali rajdami i zwodami w swoim stylu. W 77` minucie Argentyńczyk przeprowadził składną akcję z pomocą Yaya Toure i pokonał polskiego bramkarza po raz drugi w tym spotkaniu.
Dokładnie 56 sekund trzeba było czekać na piątego gola, którego strzelcem po raz kolejny był Messi, który dobił do pustej bramki Załuski, po świetnej akcji Eto`o z Toure.
Ogólne podsumowanie
Teraz Craig Levein może powtórzyć słowa swojego poprzednika, kolegi z branży - Mixu Paatelianena - "Barca to najlepszy zespół na świecie". Żeby być oryginalnym powinien jednak zaznaczyć, że to "Messi jest najlepszym piłkarzem na świecie", bo to, co Argentyńczyk wyczyniał na murawie, było palce lizać. Wejście na boisko w połowie meczu i klasyczny hat-trick. Drugi pod rząd fenomenalny występ młodej gwiazdy Albicelestes. Teraz się nie dziwie władzom Barcelony, że chcą mieć Leo ciągle prz...
poprzednia |1 | 2 |następna
| Autor: Przemysław Kasiura |
Data: 26.07.2008, 20:11:00 |
źródło: Robert Herdy i Przemysław Kasiura |
Ocena: 2.14 |
|
|
|
Zapraszamy do komentowania artykułu [26]
|