SEIKO Sportura FC Barcelona

Logowanie

  • Login:

  • Hasło:

Wyszukiwanie

Osób online:

Zalogowanych:
top
barca,barcelona

FC Barcelona

Barca

Barcelona

Barça

barca,barcelona
Ja jednak nie o tym. Po raz kolejny oglądając mecz – na najwyższym poziomie, mecz, który określany jest mianem „Derby Europy”, który oferuje wiele emocji, akcji, bramek, kontrowersji i tak dalej – znowu miałem przed oczami nie grupę mężczyzn, a boiskowych panienek. Uogólniam, owszem, ale nie ma sensu wymienianie tutaj z nazwiska, bo jedni i drudzy są siebie warci. Fakt faktem, że padanie po zderzeniu ciałem, czy otarciu się o rękę czy łokieć przeciwnika stało się mocno powszechne we współczesnej piłce. Trend ten zapoczątkowany przez Włochów, od ostatnich kilku lat stał się niemal „bronią” meczową i tajną, śmierdzącą zagrywką. W ten sposób grają w IV lidze polskiej, jak w meczu najwyższej klasy – w Gran Derby.

Nie potrafię zrozumieć tego, zwłaszcza, gdy przełączę się na mecz piłki ręcznej. Tamtejsi zawodnicy przecież okładają się po twarzy (i nie tylko), dzień po meczu wyglądają jak po walce bokserskiej, a mimo to nikt nie pada jak rażony gromem i nie skrywa twarzy w dłoniach. Dlaczego piłkarze nożni tak nie mogą? Przecież to są w większości silni, wytrenowani faceci, a nie modele z wybiegu. Dlaczego coraz mniej obrazków, gdy zawodnik walczy i twardo stąpa po ziemi, dopiero rozcięcie łuku brwiowego i zalanie się krwią powoduje przerwanie jego boju. Czy to wpływ popkultury na piłkę nożna to spowodował? Owszem, są jeszcze tacy piłkarze, ale ich odsetek jest coraz mniejszy.

Oglądając wczorajszy mecz z kumplem (skądinąd fan Realu – gorąco pozdrawiam) doszliśmy właśnie do podobnych wniosków. Dzisiaj wpadłem na pomysł i jeślibym był w stanie ogłosić międzynarodowy apel, to brzmiałby on w ten sposób: Trenerzy! Zabierzcie swoich piłkarzy na trening/mecz towarzyski piłki ręcznej! Ostatnio widziałem trening Polonii Bytom – ćwiczyli MMA, być może to jest też sposób na uwolnienie z tych piłkarzy pozytywnego testosteronu, który zastąpi boiskowy … estrogen.

Co do samego meczu – był nudny. Mourinho świetnie przygotował zespół w I połowie, Real kontrolował mecz, nie chciał szturmem atakować, liczył na kontry i nie pozwalał na zbyt wiele Barcelonie (3 okazje bodaj, ale to głównie poprzez nieupilnowanie skrzydłowych przez Altintopa). Jednak z kontr przyniosła efekt w postaci bramki – genialnej zresztą – Ronaldo. Nie dał rady go dogonić, ani zabrać mu piłki Pique, który zbyt pasywnie się zachował w tej akcji, a Pinto puścił między nogami strzał, bardzo mocny jednak strzał. Zresztą od początku tego meczu Ronaldo mnie zadziwiał. Grał chyba najlepiej z Realu w ofensywie, ale też walczył, odbierał piłkę, wracał, nie kiwał się bezsensownie w miejscu, oddawał mądrze piłki. Jak go nie lubię, tak za ten meczu muszę go pochwalić. Widać było, że nie było w tym meczu u niego takiego ciśnienia jak w poprzednich meczach przeciwko Barcelonie. I wyszło mu to na dobre. Jednakże dalej nie posiada jednej z bardzo ważnej cechy, którą powinien posiadać wielki piłkarz – nie ma mianowicie cech przywódczych, nie potrafi sam podnieść gry Realu w trudnym momencie.

Barcelona też nie grała nic wielkiego. Ot, grali swoje. Aczkolwiek – to był chyba ich najlepszy wyjazdowy mecz (licząc oczywiście poważnych przeciwników), może nie było tego aż tak widać, ale Barcelona miała 73% czasu piłkę, prowadziła 6-2 w celnych strzałach i 8-1 w rogach i 2-1 w bramkach, a to są elementy składające się na dominację w meczu. Bramki dość nietypowe jak na Barcę – pierwsza po rożnym, bramka kapitana, która dodała skrzydeł, a drugą strzelił Abidal, bo genialnym podaniu Messiego. Strzelił ten, który zazwyczaj nie angażuje się zbytnio w ofensywę.
Za tydzień kolejne Gran Derby, a we wczorajszych górą była Barcelona i Guardiola, który mimo, że przyjął złą taktykę (taką samą jak zawsze zresztą…) w I połowie, gdzie górował Mourinho, to jednak potrafił coś zmienić i odwrócić losy meczu po przerwie, Jose nie bardzo. Kolejne GD, a ja coraz mniej ich oczekuje, chyba nie tylko mnie, ale przejadły się już te mecze. Bo jak mówią: co za dużo, to nie zdrowo.



moje.fcb24.com poleca także:
Gran Derbi 18.01.2012: Real Madryt - FC Barcelona 1:2 Brzydkie faule: To jest załosne, Tego się nie da opisać. To porostu real (od kamil34220)
Gran Derbi 18.01.2012: Real Madryt - FC Barcelona 1:2 kontrowersyjne zagrania
18.01.2012 Real Madryt - FC Barcelona 1:2
18.01.2012 Real Madryt - FC Barcelona 1:2 Abidal
18.01.2012 Real Madryt - FC Barcelona 1:1 Puyol




19.01.2012-11:32 źródło: fcb24.com zdjęcie: fcb24.com Autor: jmk Czytano: 1613

Opublikuj: Facebook Twitter Blip Nk.pl Wykop Google Bookmarks
Czy uważasz, że przedłużenie umowy z Abidalem to dobry ruch ze strony Klubu?

Tak, 'Abi' to klasowy boczny obrońca!
Tak, ale musimy ściągnąć kogoś młodszego
Trudno powiedzieć
Nie, mogliśmy go sprzedać w trwającym okienku transferowym
Nie, Éric nie imponuje formą - to błędna decyzja
~FCB Lionel Messi
~FCB Lionel Messiprywatna wiadomość Dnia: 25.01.2012, 20:09

To nic nie daje zależy od sędzi zauważy czy nie i tylko tyle chce wam powiedzieć . No rzycze barcy udanych meczy :D
BarcaForever
BarcaForeverprywatna wiadomość Dnia: 20.01.2012, 00:00

Rzecz w tym, że dzisiejszy futbol (zwłaszcza ten na najwyższym poziomie) jest bardzo szybki, a co za tym idzie trudny do sędziowania. Skoro w meczu z Realem Pique i Puyol mogą otrzymać niesłuszne kartki, podczas gdy Pepe czy Carvalho nie dostają czerwonych, zaczyna się opłacać symulować. Od dawna uważam, że należy użyć kamer przy podejmowaniu kontrowersyjnych decyzji sędziowskich (jak w hokeju). Gdyby zawodnicy otrzymywali upomnienia/kary wtedy kiedy im się to faktycznie należy, a symulanci ponosili konsekwencje swojego aktorstwa, wówczas żadnej ze stron nie opłacałoby próbować udawać i szybko by się oduczyli. Stawka pojedynku powoduje niekiedy myślenie w stylu "jeśli nawet ja nie zasymuluję, to i tak zrobi to przeciwnik, a co za tym idzie odniesie niezasłużone korzyści, a ja wyjdę na frajera" etc.
LukiGK1
LukiGK1prywatna wiadomość Dnia: 19.01.2012, 23:58

O jeju...
Dużo piłkarzy aktorzy, żeby przeciwnik został ukarany, a ,,niby" poszkodowany zespół miał rzut wolny lub karny, z których zazwyczaj padaja bramki.
A tak na boku to też uważam tak jak Sewer, że w naszej ekipie dużo symulantów i aktorów nie ma ;).
tupacFCB
tupacFCBprywatna wiadomość Dnia: 19.01.2012, 21:46

"Sewer"
nie mówię że robią to co mecz ale zdarzyło się im to kilka razy m.in. Mascherano,Alves,Puyol,Villa,Pedro



SonGoku7
SonGoku7prywatna wiadomość Dnia: 19.01.2012, 18:13

http://kwejk.pl/obrazek/850518
Sewer
Sewerprywatna wiadomość Dnia: 19.01.2012, 17:54

"tupacFCB"
w porownaniu z innymi ekipami to pod tym wzgledem jestesmy duzo bardziej w porzadku. U nas na pewno Busi i alexis lubia przyaktorzyc. Kogo bys jeszcze dodal do tej stawki?
tupacFCB
tupacFCBprywatna wiadomość Dnia: 19.01.2012, 16:00

"Sewer"
niestety ale w naszej ekipie jest wielu takich piłkarzy, którzy za byle dotknięcie padają na zimie, najczęściej w meczach z RM
~Podaj nick
~Podaj nickprywatna wiadomość Dnia: 19.01.2012, 14:11

Chłopie czego ty jeszcze chcesz! Barcelona wygrała z odwiecznym rywalem ty jeszcze narzekasz.
~Podaj nick
~Podaj nickprywatna wiadomość Dnia: 19.01.2012, 14:09

Cristiano wcale nie grał tak dobrze oprócz (fartownego) gola nie miał dwa celne podania, a tak to oddawał piłkę obrońcom.
Sewer
Sewerprywatna wiadomość Dnia: 19.01.2012, 13:32

fakt faktem ze o byle dotkniecie zawodnicy padaja na ziemie jakby ich piorun trafil. Ale chyba zgodzicie sie ze mna ze w naszej ekipe takich pilkarzy jest niewielu?
~bigapple
~bigappleprywatna wiadomość Dnia: 19.01.2012, 12:11

niestety ale beda jeszcze GD w lidze mistrzow chociaz ja juz powoli mam tych meczy dosyc.

Dodaj komentarz

Kod bezpieczeństwa
top
koszulki piłkarskieSiła Marzeń Tajemnice Sukcesu FC Barcelona