|
Laporta: "Mam tę samą wizję co w 2003 roku"
Sport spędził z prezydentem Barcelony ostatnie godziny jego pobytu w mieście wieżowców, Nowym Jorku.
Joan Laporta podchodzi do Quinta Avenida, symbolu bogactwa i blasku. Dziennikarze Sportu towarzyszą mu przez cały czas i dowiadują się, że prezydent w latach 90. odwiedzał Nowy Jork co miesiąc. „Spędzałem tu po trzy dni, ponieważ miałem w tym mieście klienta, dla mnie najważniejszego po Barcelonie. Moje lekcje prawne przebiegały w budynku MetLife”.
Podchodzą do Saint Patrick Cathedra, wielkiego rzymsko-katolickiego kościoła w USA, z 12 kaplicami, 19 dzwonami i siedzeniami dla 2 000 parafian. Piesi rozpoznają Joana i proszą go o zdjęcie. Laporta zawsze ma czas dla każdego i odwzajemnia się uśmiechem. Kierują się do Rockefeller Center.
Przechodzą po prawej stronie posągu Atlasa. W swoich ramionach podpiera Cielo, jako skrucha po kwestionowaniu potęgi Zeusa. Wchodzimy do Channel Garden i przypatrujemy się jednemu z najczęściej fotografowanych obrazów w Nowym Jorku: plac olbrzymiego architektonicznego kompleksu ze złotą liczbą Prometeusza, przyjaciela śmiertelników w mitologii greckiej. Laporta zaczyna śpiewać piosenkę „Cada loco con su tema” Joana Manuela Serrata: „Wolę drogi do granic wśród motyli do Rockefeller Center…”, a następnie ciągnie z pamięci: „Wolę także motyle, chociaż podzielam doskonałość Johna Rockefellera, opartą na równości i poszukiwaniu szczęścia poprzez wysiłek” – rozbrzmiewa głos prezydenta Blaugrany.
Kierują się do jednej z większych atrakcji Nowego Jorku, w bezpośrednim sąsiedztwie z Empire State. To „Top of the Rock”, okno na wieży Rockefellera. Winda niesie ich w mniej niż minutę na 97 piętro. Następnie do tarasu. U ich stóp widać Big Apple. W dali Statua Wolności, imponujący Central Park… Ludzie i samochody wydają się w dole mrówkami. Basen spokoju w hałaśliwej, kryształowej dżungli… Siadają i rozmawiają.
Powiedziałeś tu, w Nowym Jorku, że Zgromadzenie będzie 24. Jak stawisz temu czoła?
- Ze spokojem.
Teraz doświadczyłeś bardzo spokojnych dni, które cię odprężyły…
- Owszem. Mam wspaniałą wizję przyszłości, ponieważ czuję się dobrze i ustabilizowany.
Mówiono, że wniesiono przeciw tobie oskarżenie…
- Kiedy potwierdzam, że czuję się ustabilizowany, mówię to, ponieważ uporałem się z jednym: każdy przeciw jednemu. To był punkt krytyczny, wziąłem go jako nowa okazja, by wzmocnić swoją wiarę w ten projekt i ciężej pracować, aby iść ku wygranej.
poprzednia |1 | 2 |następna
| Autor: Adam Madaliński |
Data: 08.08.2008, 15:21:00 |
źródło: Sport.es |
Ocena: 2.00 |
|
|
|
Zapraszamy do komentowania artykułu [7]
|