|
Najwięksi rywale w Europie - odc. 1 - Arsenal
W serii „Najwięksi rywale w Europie” postaramy się rozpracować potęgi klubowej piłki nożnej w Europie. Arsenal, Milan, Real, Chelsea, Manchester – to tylko niektóre zespoły, których grę będziemy analizować. Wyjaśnimy przyczyny sukcesów, a także wskażemy słabe punkty rywali Barcelony na arenie międzynarodowej. Odcinek pierwszy nowej sagi na łamach serwisu fcb24.com nosi tytuł „Arsenal”.
Football Club Arsenal Londyn - każdy fan piłki nożnej mógłby, bez wątpienia, wiele powiedzieć o popularnych „Kanonierach”. Bogata historia, znamienite osiągnięcia, futbol miły dla oka, finezja, radość z gry, charyzmatyczny szkoleniowiec; to tylko kilka z wielu pojawiających się w mediach określeń zespołu prowadzonego przez Arsene Wengera.
Wypada jednak wziąć poprawkę na ostatnie osiągnięcia Londyńczyków, a raczej ich brak i poddać obiektywnej weryfikacji. Nikt ze sztabu szkoleniowego, a tym bardziej żaden z zawodników nie ukrywał, po nieudanym sezonie 2006/2007, że zespół w niedługim czasie znajdzie się na absolutnym, piłkarskim szczycie. „Młode wilki Wengera” miały podbić nie tylko Anglię, ale całą piłkarską Europę.
Z tych niezwykle ambitnych, ale co ważne, realnych jeszcze kilka miesięcy temu planów, wyszła przysłowiowa figa z makiem. Oto absolutny dominator angielskiej Premiership w początkowej fazie sezonu, kończy, wbrew oczekiwaniom, na dalekiej, trzeciej pozycji, odpadając po drodze z prestiżowej Ligi Mistrzów po niefortunnej konfrontacji z Liverpoolem. Końcówka każdego etapu w życiu skłania do refleksji i tak powinno być także teraz. Rzeczą oczywistą jest, iż skończonego niedawno sezonu nie można zaliczyć do złych, ale tym bardziej nie może być on uznany za dobry. Młodość, która miała podbijać stadiony świata, szybko została skonfrontowana z twardymi jak skała, bezwzględnymi rywalami z boisk angielskich oraz postawiona na szańcach wymagającej niezwykłej mobilizacji i wytrwałości Ligi Mistrzów.
Słynna, acz kolokwialna maksyma „Alleluja i do przodu” tym razem zawiodła. Rutyna i beznamiętne realizowanie planów taktycznych, połączone z bezwzględną dyscypliną; górują w dzisiejszym futbolu nad finezją, wirtuozerią. Widać to nie tylko na przykładzie rozgrywek w kraju synów Albionu, gdzie na czele tabeli znajdują się Manchester United i Chelsea Londyn; ale także w hiszpańskiej Primera Division, gdzie Real góruje nad Barceloną. Podobnie ma się rzecz w rozgrywkach ogólnoeuropejskich, gdzie w Pucharze UEFA Rangersi, zwani niekiedy „nowymi Włochami Europy”, dzięki skrajnie defensywnemu stylowi gry, spotkali się w finale z petersburskim Zenitem; zaś rywalizacja o tryumf w Lidze Mistrzów rozegrała się między zespołami z Wielkiej Brytanii.
Niestety, dla k...
poprzednia |1 | 2 |3 |następna
| Autor: Marcin Bodziony |
Data: 22.07.2008, 13:40:00 |
źródło: własne |
Ocena: 3.63 |
|
|
|
Zapraszamy do komentowania artykułu [5]
|