|
Przemyślenia emigranta: Dla kogo numer 10?
Ponoć praca uszlachetnia...ponoć pracy nie należy się wstydzić...jednak praca przede wszystkim zabiera człowiekowi sporo czasu. Z tego też powodu redakcja FCB24 jest aktualnie osłabiona brakiem mojej osoby. Nie nazywałbym się jednak Mateusz Hadam, gdybym nie wykorzystał choć kilku minut wolnej chwili, aby napisać wam coś od siebie. Tym samym rozpoczynam (prawdopodobnie bardzo krótki) cykl artykułów "Przemyślenia emigranta". Będą to przemyślenia własne, przygotowane w pracy, a spisane w domu.
Po odejściu Ronaldinho można odczuć pewną pustkę. O ile miniony sezon był dla niego kompletnie nieudany, o tyle wciąż pozostawał symbolem TEJ Barcy. Sprowadzony w 2003 roku jako pocieszenie, zaprowadził Barcelonę w krótkim czasie do piłkarskiego raju, aby bardzo szybko z niego spaść. Rzekłbym na samo dno jak mawiają teraz kibice, jednak uważam, że jest to lekka przesada.
Dinho był do tej pory również symbolem naszej strony. W topie można było oglądać jego twarz, która teraz została zamieniony zdjęciem Xaviego. Wśród trzech podserwisów o piłkarzach, to właśnie podserwis o Brazylijczyku cieszył się największym zainteresowaniem.
Niemal od zawsze numer 10 na koszulce był jednym z najważniejszych. Wielu piłkarzy kłóciło się o bycie właśnie '10'. Nowa Barca budowana w 2003 potrzebowała symbolu, miał się nim stać Ronnie, dlatego od razu wręczono mu ten numer. Teraz pozostał bez właściciela. Spróbujmy zaspekulować, kto powinien go odziedziczyć.
Postacią, która aktualnie jest na fali, jest Xavi. Katalończyk jednak od wielu lat gra z '6' i nie ma zamiaru niczego zmieniać. Wydaje się, że numer Brazylijczyka powinien przejąć napastnik lub ofensywny pomocnik. Eto'o ma już swoją '9', a poza tym nie wiadomo, czy zostanie na Camp Nou. Henry lubi grać z '14', natomiast Bojan jest bardzo młody i mogłaby to być dla niego zbyt trudna rola. Pozostaje więc tylko Messi.
Lionel od zawsze wzoruje się na swoim idolu Maradonie. Stara się grać w stylu Boskiego Diego. Naśladuje jego bramki. Wystarczy tutaj przypomnieć o golu strzelonym ręką lub trafieniu w meczu z Getafe, kiedy to przedryblował niemal całą drużynę i na końcu pokonał bramkarza.
Jego idol grywał właśnie z '10' na plecach. Leo ma dopiero 21 lat, jednak jest już bardzo doświadczony i z pewnością nie przeraziłaby go ta magiczna liczba. Póki w klubie był Ronaldinho nie było mowy o tym, aby Messi zmienił swoją '19'. Teraz pojawia się ku temu znakomita okazja.
Wydaje się, że wszystkim będzie to na rękę. Żaden piłkarz nie będzie miał pretensji, gdy '10' odziedziczy właśnie Leo, ponieważ najbardziej na to zasługuje.
| Autor: Mateusz Hadam |
Data: 22.07.2008, 20:39:00 |
źródło: własne |
Ocena: 4.50 |
|
|
|
Zapraszamy do komentowania artykułu [11]
|