|
Refleksja kibica po odejściu Ronaldinho do Milanu
O Jego transferze mówiło się już dwa lata temu, kiedy zaczął tracić formę. Władze Milanu zaczynały, po czym zrywały rozmowy z Barceloną, jednak nigdy nie ukrywały, że są bardzo zawzięci w tym, co robią. Teraz dopięli swego i Galliani wraz z całą swoją "ekipą" świętuje tryumfy - Ronaldinho przeszedł do AC Milanu.
Taki transfer zdarza się bardzo rzadko. R10, a właściwie to już R80, zawsze był kojarzony z Barceloną. Gdzie on, tam trykot Dumy Katalonii. Ikona Blaugrany stanie się teraz nieaktualna. Prawdą jest, że rzadko zdarza się w futbolu takie przywiązanie zawodnika z klubem. Teraz w Milanie tak nie będzie - Ronaldinho będzie po prostu gwiazdą... a może tylko gwiazdą?
Gdyby trzeba było szukać przyczyn odejścia Ronaldinho do włoskiego klubu, to sprawa jest jasna i klarowna. Brak formy, bardzo niskie zaangażowanie oraz imprezy i alkohol. Dodatkowo presja ze strony niezadowolonych kibiców (którzy teraz rozpaczają nad stratą swojego pupila), oraz ze strony władz. To on, obok Rijkaarda, w ubiegłym sezonie był głównym obiektem, nad którym wieszano psy. Oczywiście tylko wtedy, kiedy wychodził na murawę...
Mimo, iż Ronaldinho odszedł od Barcelony, zawsze jednak będzie w jakiś sposób z tym klubem kojarzony. Jego nazwisko jest wręcz "przesiąknięte" katalońskim klubem, a transfer do innej drużyny, tym bardziej z innej ligi, tego nie zmieni.
Cules muszą się na zawsze pożegnać z jego dryblingami i rajdami. Jego sztuczkami, a przede wszystkim z jego uśmiechem, szerzącym się zawsze od ucha do ucha. Kto, jak nie on, tak bardzo cieszył się z tego, że gra w piłkę?
Wróćmy jednak do przyczyn odejścia Ronniego. Przez brak formy i "znudzenie się" w Barcelonie, R10 zniesławił się w oczach kibiców i władz Blaugrany. Choć wiele cules są mu za złe, jednak zawsze wierzą i wierzyli w jego umiejętności. Prawdą jest, że żeby Brazylijczyk zaczął grać dobrze, potrzebny był jakiś bodziec. Tym bodźcem może być właśnie transferu do Milanu. Trochę z żalem będą patrzeć kibice Barcy, jak Ronnie będzie grał jak za dawnych lat, jednak w barwach czerwono-czarnych, zamiast znanych już nam dobrze bordowo-niebieskich.
Dlatego kibice Milanu się cieszą. Nieważne, że R10 grał słabo i właśnie dlatego odszedł. Ważne, że są nadzieje, na nowego "R80", na tego z lat PSG i początków gry w stolicy Katalonii. Nadzieja na "lepszego Ronniego"!
Pamiętam, jak jeszcze trzy - cztery lata temu mówiło się - "Jak Ronaldinho może odejść? Przecież on kocha Barcelonę, a Barcelona kocha jego. Platoniczna miłość". Teraz odliczano jedynie dni do jego odejścia. Taka sytuacja wskazuje, jak szybko może zmienić się stosunek wzajemnej lojalności między zawodnikiem, klubem i kibicami.
Na...
poprzednia |1 | 2 |następna
| Autor: Przemysław Kasiura |
Data: 26.07.2008, 00:33:00 |
źródło: własne |
Ocena: 4.58 |
|
|
|
Zapraszamy do komentowania artykułu [10]
|