|
Ronaldinho 7:7 Messi
Wczoraj drużyna Przyjaciół Ronaldinho po bardzo ciekawym i emocjonującym pojedynku zremisowała z drużyną Przyjaciół Messiego 7:7. Pojedynek odbył się w wenezuelskim mieście Maturin.
Oprócz graczy Dumy Katalonii, do Wenezueli przybyli także najlepsi piłkarze z różnych krajów. Rywalizacja rozpoczęła się z ponad godzinnym opóźnieniem. Opóźnienie miał samolot, którym przylecieli przyjaciele Leo Messiego. Ponadto, w Wenezueli padał obfity deszcz, co również nie pozwoliło rozpocząć meczu o zaplanowanej porze. Mimo tego, 35 000 widzów, moglo oglądać wspaniałą, przyjacielską rywalizację. Już po pierwszych 45 minutach licznie zgromadzona publiczność widziała aż 11 goli.
Już w drugiej minucie drużyna z Dinho w składzie wyszła na prowadzenie. Abbondanzieriego ładnym strzałem pokonał Baiano i tym samym wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Trzy minuty później było już 2:0. Ładną akcję drużyny złożonej w większości z Brazylijczyków wykończył Vampeta, który bez problemów umieścił piłkę w sieci drużyny Przyjaciół Leo Messiego. Minutę później kontaktowego gola ,dla ekipy, w której występował „Messiasz”, strzelił Abreu. Argentyńczyk popisał się fantastycznym uderzeniem głową i pokonał bezradnego przyjaciela Ronaldinho. W 11 minucie było już 3:1. Bramkę dla ekipy prowadzonej przez Zico, zdobył grający na co dzień w FC Barcelonie Ronaldinho Gaucho. Minutę później piłka znowu wpadła do siatki, ale tym razem arbiter dopatrzył się przewinienia i nie uznał gola. Na bramkę Pesony strzelał wówczas po raz kolejny Abreu.
Chwilę później było 5:1. Baptista fantastycznie wpadł z piłką w pole karne i został bezpardonowo zatrzymany przez golkipera Drużyny Przyjaciół Messiego. Horacio Elizondo bez wahania wskazał na wapno, a Abbondanzieriego ukarał żółtym kartonikiem. Jedenastkę na gola zamienił ten, który rozpoczął festiwal strzelecki, czyli Baiano. 20 minuta i mamy kolejną bramkę. Tym razem dla podopiecznych Cesara Fariasa. Pesonę tym razem pokonuje gwiazda reprezentacji Argentyny D’Allesandro. Sześć minut po bramce na boisko wbiegł jeden z fanów zespołu Przyjaciół Messiego, który objął D’Allesandro, a następnie został usunięty z murawy. Kolejne trzy minuty to pokaz fantastycznej gry Messiego i spółki. Najpierw w 28 minucie Abreu zamienia rzut karny na bramkę, natomiast minutę później D’Allesandro pokonuje goalkeepera rywali. W 31 minucie dał znać o sobie, w końcu, Leo Messi, który zdobył swoją pierwszą bramkę w spotkaniu i doprowadził do wyrównania. Gdy większość kibiców zgromadzonych na jednym z wenezuelskich obiektów oczekiwała na gwizdek kończący pierwszą połowę, gola na 6:5 dla ekipy Przyjaciół Ronaldinho zdobył Baptista.
Druga część tego towarzyskiego pojedynku rozpoczęła ...
poprzednia |1 | 2 |następna
| Autor: Robert Herdy |
Data: 29.06.2008, 10:27:00 |
źródło: Sport.es |
Ocena: 4.00 |
|
|
|
Zapraszamy do komentowania artykułu [8]
|