|
"Zza linii bocznej Camp Nou" - felieton korespondenta fcb24.com w Barcelonie.
Każdego roku kibice FC Barcelona uczestniczą w wyjątkowym spotkaniu. Coroczny mecz towarzyski przeradza się w swoisty show połączony z prezentacją zawodników Dumy Katalonii na nowy sezon.
Puchar Gampera jest hołdem dla założyciela klubu Joana Gampera. Nawet stali bywalcy Camp Nou są pod wrażeniem atmosfery - zgaszone swiatla na Camp Nou, fajerwerki i jupitery skierowane na kolejno pojawiających się zawodników. Całość przywołuje na myśl efektowną prezentacje zawodników podczas finałów NBA. Wśród prezentowanych członków drużyny FCB nie mogło zabraknąć nowego trenera Pepa Guardioli. Kibice przyjęli jego przemówienie gromkimi oklaskami. Barcelona nigdy nie była „klubem hiszpańskim” od początku reprezentuje Katalonię dlatego z takim entuzjazmem kibice przyjęli słowa Pepa : Visca El Barca , Visca Catalunya.
Gdy rozpoczęto rozgrzewkę, z widowni wyłonili się kibice Boca Juniors. Około 500 osób nieustannie tańczących i śpiewających na trybunach stanowiło znaczny kontrast dla raczej statycznych kibiców Barçy- składających się w głównej mierze z turystów zwiedzających serce Katalonii.
Zawodnicy Barcelony pojawili się po raz pierwszy w tym sezonie w swoich w nowych „domowych” strojach. Pep do pierwszego składu desygnował: w bramce Pinto, w obronie od lewej Sylvinho, Marquez, Pique, Corcoles, w pomocy zagrali w środku Gudjohnsen i Sergio, po lewej Hleb a po prawej Toure, w ataku natomiast dwójka Bojan i Henry.
Początkowo gra Barcelony nie porywała. Wydawało się, że Henry nie umie znaleźć wspólnego języka z Bojanem - który wściekle atakował obrońców Boca na ich połowie, podczas gdy Titi spokojnie truchtał do kolejnego obrońcy. Inni zawodnicy także nie stwarzali zagrożenia dla zawodników Boca Juniors. Wynikało to ze słabej gry skrzydeł i środka pola - Hleb do bólu przypominał Gudjohnsena - nie umiał się odnaleźć, nie nadążał za Bojanem i Henrym często próbował sił w pojedynkach jeden na jeden, lecz obrońcy Boca bez trudu odbierali mu piłkę. Gudjohnsen również niczym nie zadziwiał, próbował rozgrywać piłkę ale widać było ze to nie jego ulubione zadanie i podobnie jak Hleb, nie potrafił wyczuć gry szybkiego, jak zawsze, Bojana i nieobliczalnego Henry'ego. W takich okolicznościach dobiegła końca pierwsza bezbarwna połowa.
Druga część zaczęła się od zmian. Henry'ego zastąpił Jeffren, Marqueza - Puyol gorąco przywitany przez kibiców , Abidala - Sylvinho a Corcolesa - Pedro. Za sprawą Pedro w końcu zaczęły funkcjonować skrzydła Barcelony. Ospała gra Barcelony zmusiła Pepa do wprowadzenia do gry zawodników ze składu podstawowego. Po chwili mogliśmy powitać Iniestę, Xaviego, Eto’o – na których wszyscy zgromadzeniu na Camp Nou czekali, oraz Vazquez...
poprzednia |1 | 2 |3 |następna
| Autor: Sławek Widor |
Data: 19.08.2008, 21:21:00 |
źródło: Szymon Łukasik |
Ocena: 5.00 |
|
|
|
Zapraszamy do komentowania artykułu [10]
|